O muzyce wszelakiej słów kilkanaście.

26 02 2010

„Życie bez muzyki byłoby niczym” – Nie wiem kto to powiedział, ani czy w ogóle tak to leciało, ale wiem jedno: gościu ma świętą racje. Nie wyobrażam sobie tej wieloletniej drogi do śmierci bez muzyki.

I takim to króciutkim wstępem chciałbym rozpocząć ochrzanianie dzisiejszej młodzieży, do której niby się zaliczam, jednak wyróżniam się tak, że nawet się do tego nie przyznaję.
Pierwszy typ muzyki, którego nie wiem jak można słuchać to polski rap. Kiedy słucham sobie czym te przybramowe dzieci sobie kaleczą uszy to żal mi się robi. Jakieś Organizacje, czy Firmy, czy nie wiem co jeszcze. Przez całą piosenkę, której akurat słuchałem jakiś palant śpiewał „jotpe, jotpe na sto procent”. W pierwszej chwili sobie pomyślałem jakie to żałosne jest, jednak potem zacząłem się śmiać na głos. Bo ci co to śpiewają to nie są jakieś dzieci z ulicy, które policja zwijała codziennie na 48, tylko ludzie pochodzący z bogatych rodzin, które w dzieciństwie były rozpieszczane, tak naprawdę nic do policji nie mają, nic im nie zrobiła. Poza tym polski rap jest jeszcze o tym, ze ojciec go bił i jeść nie dawał, a to, że sytuacja jest taka sama jak wcześniej – śpiewak pochodzi z bogatej rodziny, to już kompletnie sprawa drugorzędna, której się nie zauważa. Już o przekleństwach w tych piosenkach nie wspomnę, bo aż żal o tym pisać.
Zaraz mi tu ktoś pewnie wyskoczy, że jestem głupi, że to nie prawda, że nie wszyscy tacy są i że jestem głupi. Żeby tego uniknąć napiszę teraz. Wiem, że jest taki człowiek jak Ostry i wiem, ze on tak naprawdę śpiewa o normalnych rzeczach itd.

And next. Pop, muzyka dla mas. I o ile kiedyś nic do tego nie miałem, sam lubię sobie posłuchać od czasu do czasu Jacksona, to teraz krew uszy zalewa. Lady Gaga, to chyba ikona dzisiejszej pop(pożal się boże)kultury. Jeszcze jest w zasadzie nowa piosenkarka, która wypuściła chyba tylko jeden singiel (ale podbiła serca wszystkich), Ke$ha (tak to się pisze?). Ja się najbardziej zastanawiam nad dwiema sprawami: Jeden: Jak można na takim gównie zarobić tyle hajsu? Dwa: Czy osobniki, które tego słuchają wiedzą o czym te piosenki są? Ja chyba będę musiał pójść do mojej nauczycielki od angielskiego i jej powiedzieć, ze mi zniszczyła życie, trzasnąć drzwiami i iść do domu. Zauważyłem, ze ilość znanych słów jest wprost proporcjonalna do nieszczęścia związanego z poznawaniem tekstów piosenek.
Pozwolę sobie przytoczyć dwie linijki tekstu z tej „piosenki” Keshy:

“Ain’t got a care in world, but got plenty of beer
Ain’t got no money in my pocket, but I’m already here”

Ta piosenka jest o niczym, jeszcze wcześniej śpiewała o tym, że wyczyści sobie zęby butelką Jacka, pominę fakt , ze butelką zębów wyczyścić się nie da, więc przejdę do tego, że zawartością tej butelki też nie za bardzo się da te kości wyczyścić. Uważaj dziewczyno bo ci farba wybielająca odpadnie!

Zostawiając w spokoju metal, który po części normalną muzyką jest, nie będę nic też pisał o Disco Polo, bo przejdę od razu do mojego faworyta wśród najgorszych typów muzyki, czyli: techno, dance, trance i reszta tego gówna, którego rozróżnić nie potrafię. Czy coś w stylu „umcy, umcy, dumcy BUM, umcumcumc prrrwszzzz, umcy, umcy tratatata” można nazwać muzyką? No mi się wydaje, ze nie. Ta… no już niech będzie, muzy…ka to przecież jedno ogromne łajno, które jest jeszcze bardziej muzgotrzepne, od flashy na pown.it. Z resztą co to za sztuka zrobić takie „coś”, jak byłem mały to robiłem takie „coś” w ejayu co teraz robi Tesco, czy Tiesto.
Jako, że nie za bardzo wiem, co jeszcze mógłbym tutaj napisać, bo kiedy sobie uświadomiłem, że jednak ktoś słucha techno to tak się przygnębiłem, że straciłem wenę.

Także wpis zakończę zdaniem: „Każda muzyka dobra, jeśli nie jest zła”
Thanks for reading!
I niech stracę: Co wy sądzicie o tym, czego dzisiejsza młodzież słucha?

Jeszcze świetna piosenka na koniec:








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.